23.02.2021
Franczyza Grene na Lubelszczyźnie

Od lat słyszymy, że ,,rolnictwo to ciężki kawałek chleba’’. Żeby ugryźć ten kawałek trzeba się wykazać pracą i zaangażowaniem. To najlepsza droga do sukcesu. A z pomocą przychodzi franczyza Grene.Skorzystał z niej Pan Jan Łebko z Tarnogrodu, który podzielił się z nami swoimi doświadczeniami biznesowymi.

Od października 2019 r. prowadzi Pan sklep Grene. Branża rolnicza nie należy do najłatwiejszych. Czy przed otwarciem posiadał Pan doświadczenie na tym rynku?

W branży rolniczej jestem już od 26 lat. Zaczynałem od małego sklepu, później drugi i trzeci, ale były to punkty o niewielkim metrażu. Otworzyłem też sklep motoryzacyjny z usługą warsztatową, ze środkami ochrony roślin, z zakuwaniem przewodów i sprzedażą pelletu drzewnego – z dostawą do klienta. Sprzedaż z dostawą do klienta okazała się strzałem w 10, ponieważ dzięki temu zbudowaliśmy dobre kontakty z rolnikami, którzy wciąż robią u nas zakupy. Po tylu latach pracy rynek znam bardzo dobrze. Dostrzegam też pewne zmiany – do sklepu przychodzą teraz wyspecjalizowani młodzi rolnicy, którzy jeszcze nie tak dawno odwiedzali nas jako mali chłopcy z rodzicami. Tacy klienci oczekują profesjonalnej obsługi i świetnie wyposażonego sklepu o większej powierzchni. Zaplanowałem, że zapewnię im to wszystko, łącząc moje sklepy w jeden duży punkt.

Pana portfolio branżowe jest bardzo szerokie. Czym się Pan teraz zajmuje?
Razem z żoną i synami prowadzimy działalność gospodarczą. Otworzyliśmy sklep franczyzowy Grene i posiadamy firmę z branży paliwowej, zajmującą się hurtową sprzedażą paliw i sprzedażą detaliczną na stacjach paliw, co pomaga nam przy okazji dotrzeć do rolników, którzy zamawiają paliwo.

Skąd pomysł na sklep franczyzowy? Dlaczego Grene?
Tak jak wspominałem, moim celem było stworzenie jednego dużego, nowoczesnego sklepu dla rolników. Pomyślałem o Grene, bo to znana, dobrze kojarzona przez rolników marka. O możliwościach franczyzy Grene rozmawiałem z przedstawicielem Kramp Polska w regionie. Przekonał mnie. Decyzja była oczywista – otwieramy sklep Grene. Był tylko jeden szkopuł – nie mieliśmy wolnego lokalu, więc sklep trzeba było zbudować, a wcześniej znaleźć działkę w najlepszej lokalizacji. Ten proces trwał rok. Myślę, że zorganizowaliśmy to bardzo szybko.

Jacy klienci dominują w Tarnogrodzie?
Tarnogród charakteryzuje duże rozdrobnienie gospodarstw. Dominują rolnicy, firmy przemysłowe, budżetowe, a obecnie za sprawą dostępnych w sprzedaży zabawek pojawiają się także rodzice z dziećmi.

Co jest dla Pana najważniejsze, jeśli chodzi o wsparcie franczyzobiorcy?
Dla mnie najważniejsze przy prowadzeniu sklepu są ceny na dane produkty, ich dostępność i terminowa dostawa. Teraz, obserwując rynek i jego potrzeby zależy mi na dostępności części do ciągników i maszyn produkcji polskiej w konkurencyjnych cenach. Przy samym otwarciu sklepu doceniałem wsparcie ze strony Kramp i ich regionalnego Doradcy Biznesowego na każdym etapie przygotowania punktu Grene.

Nowy punkt Grene funkcjonuje od 2019 r. To czas, po którym franczyzobiorca już wie, czy podjął dobrą decyzję o otwarciu sklepu Grene. Jakie jest Pana zdanie, czy to była dobra decyzja?
Minęło już 15 miesięcy od otwarcia i cały czas, systematycznie przenosimy do Grene towar z naszych pozostałych sklepów. Robimy to tak, aby nie zakłócić sprzedaży i zachować ciągłość handlu. Jestem w tej chwili przekonany, że wybór był dobry. Pojawia się więcej klientów, dysponujemy większym asortymentem, który wciąż poszerzamy. Najważniejsze jest dla mnie, że kupujący są zadowoleni i pozytywnie zaskoczeni tak dużym metrażem sklepu, w którym każdą część mogą zobaczyć, dotknąć, ocenić. Wszystko, czego potrzebują znajdują w jednym miejscu – w jednym sklepie rolniczo-technicznym. Moim zdaniem sprzedaż i wyniki, jakie osiągamy po tych 15 miesiącach działalności w sieci Grene są bardzo dobre. Przy naszym sposobie zarządzania przez młodą kadrę i przy dużym udziale sprzedawców, którzy znają tematy rolnicze i miejscowych rolników, mamy przekonanie że te wyniki finansowe w bieżącym roku powinny jeszcze wzrosnąć.

Czy poleciłby Pan innym osobom, szukającym pomysłu na własny biznes otwarcie sklepu Grene?
Pytanie jest trudne, bo to biznes, a jeśli chcemy, aby biznes przynosił efekty, to konieczne jest zaangażowanie. Franczyzę Grene poleciłbym osobom zaangażowanym, znającym branżę rolniczą. Z pewnością pomogą też wykwalifikowani sprzedawcy. Oczywiście ważne są zasoby finansowe. Całkowita kwota inwestycji jest zależna od wielkości sklepu. Po otwarciu ważna jest dynamika działania i odpowiadanie na potrzeby klientów. Praca i zaangażowanie to dwie składowe sukcesu.