Kluczem do sukcesu są ludzie. Wywiad z franczyzobiorcą Grene Marcinem Wiśniewskim

Franczyza to model biznesowy coraz bardziej popularny zarówno wśród doświadczonych przedsiębiorców, jak i osób mających dopiero rozpocząć swoją drogę biznesową. Polski rynek franczyzy rozwija się obecnie najlepiej w historii – wynika z najnowszego raportu firmy doradczej PROFIT system i portalu Franchising.pl. Firmy prowadzone na licencji franczyzowej to najczęściej niewielkie biznesy, zatrudniające po kilka osób, a sama franczyza staje się jedną z głównych dróg rozwoju drobnej przedsiębiorczości.

O tym, jak wygląda ten biznes od kuchni i o możliwościach, jakie daje działalność pod szyldem znanej marki rozmawiamy z Marcinem Wiśniewskim, który w ramach systemu franczyzowego Grene prowadzi sklep rolniczo-techniczny w Lipnie, w województwie kujawsko-pomorskim. W tym roku przedłużył on swoją umowę na kolejne pięć lat.

Pamięta Pan początki swojej działalności? Skąd pomysł na otwarcie i prowadzenie sklepu Grene?

Działalność mojej rodziny jest silnie zakorzeniona w branży i usługach rolniczych. Od dziecka mam do czynienia z rolnictwem. Wychowałem się i pochodzę ze stosunkowo dużego gospodarstwa. Poza pracą związaną z gospodarstwem zajmujemy się świadczeniem usług dla rolnictwa, a konkretnie ścinamy kukurydzę na kiszonkę i trudnimy się skupem mleka. Rolnictwo to zatem nie tylko sposób na życie, ale przede wszystkim rodzinna pasja i tradycja. Pomagałem rodzicom w prowadzeniu interesów aż przyszedł czas, gdy postanowiłem się usamodzielnić. Zacząłem intensywnie szukać pomysłu na własny biznes i tak trafiłem w Internecie na stronę z ofertami franczyzy. Grene znałem już wcześniej.
Z racji świadczonych dla rolnictwa usług, posiadałem dobre kontakty z rolnikami i dysponowałem początkową bazą potencjalnych klientów, stąd wybór franczyzy Grene był naturalny.

Jakie warunki musiał Pan spełnić żeby nawiązać współpracę z firmą Grene?

Pierwszym krokiem było zaakceptowanie przez Grene zaproponowanej lokalizacji sklepu. Dysponowałem własną nieruchomością, która od dłuższego czasu stała pusta, a ja nie miałem pomysłu na jej zagospodarowanie. Otwarcie sklepu było dla mnie dużym wyzwaniem, ale mogłem liczyć na wsparcie regionalnego Doradcy Biznesowego na każdym etapie. Przedstawiciele firmy Grene przeprowadzili ze mną dokładny wywiad, badając moje powiązania z rolnictwem, wiedzę, doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej i predyspozycje do zarządzania zespołem.

Grene wspiera swoich partnerów biznesowych – organizuje szkolenia, pomaga w rekrutacji.
Czy to pomogło Panu na początku działalności i w czym najbardziej?

Uważam, że franczyza to bezpieczna i wygodna forma prowadzenia sklepu, gdyż zdejmuje właścicielom z barków wiele obowiązków. Od samego początku Grene wspierało mnie na każdym etapie rozwoju sklepu, począwszy od szczegółowego przygotowania planu oferty handlowej, reklamy i marketingu, poprzez szereg spotkań i szkoleń – produktowych, operacyjnych i technicznych – dla mnie i moich pracowników. Gdyby nie zespół Grene i ich wsparcie, na pewno znacznie trudniej byłoby mi samodzielnie poprowadzić taki biznes.

Jakie są Pana zdaniem największe korzyści z prowadzenia sklepu w systemie franczyzowym?

Korzyści z prowadzenia sklepu na zasadach franczyzy jest bardzo wiele. Dla mnie, bez wątpienia, największą jest stabilność i rozpoznawalność marki, co potwierdzają nasi klienci. Dodatkowo franczyza Grene to łatwy i szybki dostęp do szerokiego asortymentu produktów z pominięciem całego łańcucha dostaw. Korzystam z jednej hurtowni, jaką jest Kramp i nie muszę martwić się skomplikowanymi procedurami zamówień. Kolejnymi atutami są: wsparcie marketingowe – gazetki promocyjne
i kampanie, które przyciągają klientów do sklepu, pomoc techniczna i stałe wsparcie Konsultanta
ds. Rozwoju Sieci oraz szkolenia dla pracowników, dzięki którym mogą stale podnosić swoje kwalifikacje i być na bieżąco z nowościami.

Mówią, że sekret udanej sprzedaży tkwi w osobach. Jakich współpracowników Pan sobie dobrał? Rodzina, znajomi, przyjaciele czy zupełnie przypadkowe osoby?

Znalezienie odpowiednich osób na stanowisko sprzedawcy okazało się dla mnie nie lada wyzwaniem. Szukałem osób, które poradzą sobie nie tylko w kontakcie z klientem, ale też będą potrafiły służyć fachowym doradztwem. W końcu zaryzykowałem i zatrudniłem dwóch sprzedawców, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia w branży rolniczej. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę! Szybko odnaleźli się w biznesie i „złapali” rolniczego bakcyla. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że kluczem do sukcesu są ludzie. Dobry pracownik to prawdziwy motor każdego biznesu.

Kto najczęściej odwiedza Pana sklep? Kim są Pana klienci?

Patrząc z perspektywy tych pięciu lat, stwierdzam, że grupa klientów jest różnorodna. Około 50-60% stanowią rolnicy indywidualni i do nich w większości kierowana jest oferta asortymentowa sklepu. Resztę stanowią niewielkie lokalne firmy, prywatni przedsiębiorcy, ogrodnicy, działkowicze, mieszkańcy domów jednorodzinnych. Oprócz asortymentu skierowanego stricte do rolników, w naszej ofercie znajdują się też akcesoria do hodowli zwierząt, odzież robocza, a nawet zabawki dla najmłodszych fanów rolnictwa.

Jak dużo czasu poświęca Pan na prowadzenie sklepu, żeby przynosił satysfakcję i wymierne korzyści?

Sklep rolniczo-technologiczny Grene, jak każdy inny własny biznes, wymaga zaangażowania ze strony właściciela. Jestem w sklepie zazwyczaj codziennie. Ale w okresie sezonowych usług dla rolnictwa potrafi mnie nie być w sklepie nawet półtora miesiąca. Na szczęście wszystko funkcjonuje wtedy jak dobrze naoliwiona maszyna i nie wymaga już z mojej strony codziennego dozoru.

Czy trzeba mieć jakieś szczególne predyspozycje, żeby odnieść sukces w prowadzeniu własnego biznesu pod marką Grene?

Nie, 99,9% sukcesu i powodzenia działalności tkwi w znalezieniu odpowiednich ludzi, z którymi się współpracuje. Franczyza Grene oferuje szereg korzyści, ale nawet w najlepiej wyposażonym w towary sklepie, nie sprzedadzą się one same. Bez odpowiednio przeszkolonego personelu nastawionego na potrzeby klienta, ten biznes nie ma szans powodzenia. Nawet niewielki kapitał można z łatwością pomnożyć, jeśli ma się dobrych sprzedawców i doradców. Kolejną istotną kwestią jest zaangażowanie właściciela sklepu nie tylko w sprawy biznesowe związane z utrzymaniem placówki, ale również  
w zarządzanie i inspirowanie pracowników. Jestem przekonany, że sam nigdy nie byłbym w stanie przekazać moim pracownikom tyle wiedzy, ile otrzymują podczas szkoleń organizowanych przez Grene.

Jakie rady dałby Pan komuś, kto chciałby rozpocząć współpracę z Grene?

Najważniejsze to nie bać się zaryzykować! Trzeba zaufać doradcom Grene, starać się sukcesywnie rozwijać i angażować w działalność sklepu.