Multifranczyzobiorca z lubuskiego

Multifranczyzobiorca z lubuskiego

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Szulc, Farmer

 Zapewnić łatwy, szybki dostęp do różnych produktów niezbędnych w gospodarstwie rolnym – taki cel założyła sobie rodzinna firma z woj. lubuskiego. Realizuje go krok po kroku, otwierając kolejne punkty sprzedaży Grene.

Grene stało się szerzej znane rolnikom od połowy lat 90. ubiegłego wieku, kiedy firma pojawiła się w Polsce. Od tego czasu sukcesywnie budowała świadomość marki i zaufanie klienta. Rozpoznawalność marki, a później łatwość nawiązania współpracy na zasadzie franczyzy zaowocowała szeroko rozbudowaną siecią sklepów (ponad 120 punktów) w kraju. Na jednym nie poprzestało Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Lech, które dostarcza rolnikom środki do produkcji rolnej.

Multifranczyzobiorca z lubuskiego

PHU Lech to polska, rodzinna firma założona w 1991 roku. Właściciele gospodarzą na 2500 ha gruntów. Oprócz firmy prowadzona jest produkcja roślinna: pszenicy ozimej, jęczmienia ozimego, rzepaku ozimego, kukurydzy, buraków cukrowych, ziemniaków, traw na nasiona, winnic.

 

Państwa firma ma ugruntowaną pozycję w regionie województwa lubuskiego. Jak zaczęła się współpraca z Grene?
Leszek Pietrasik (założyciel firmy PHU Lech): Inicjatorem nawiązania współpracy z Grene był syn Mateusz. Cztery lata temu po zakończeniu studiów i z pewnym bagażem doświadczeń z pierwszej pracy wrócił do rodzinnego domu z chęcią rozwinięcia rodzinnego interesu. Zależało mu na wzbogaceniu asortymentu w firmie i dotarciu do mniejszych gospodarstw.

Co zdecydowało o tym, że postanowiliście postawić na współpracę z Grene?
Mateusz Pietrasik: Grene zapewniało rozpoznawalność marki i oferowało możliwość podjęcia współpracy na zasadzie franczyzy. To wpłynęło na decyzję o otwarciu pierwszego sklepu. Niezmiernie istotny był bogaty asortyment, szybkie dostarczanie towaru, obsługa techniczna i wsparcie marketingowe.

Nie poprzestaliście na jednym punkcie Grene. Co pchnęło Was do decyzji o otwarciu kolejnych sklepów?
Mateusz i Michał Pietrasik: Chcemy docierać ze sprawną obsługą do mniejszych gospodarstw. W trakcie zbiorów, w momencie awarii maszyny szybko potrzebna jest konkretna część i wtedy ważna jest bliskość punktu, który może te części zapewnić. Sami pamiętamy, jak istotne to było, kiedy pracowaliśmy jako kombajniści. Wówczas bezproblemowo zaopatrywaliśmy się w części właśnie w Grene. Chcemy, żeby nasza firma poprzez punkty Grene również zapewniała rolnikom komfortowe i szybkie zakupy, np. części do ciągnika. Wielkoobszarowi producenci nie mają takich problemów. Są przeważnie obsługiwani bezpośrednio przez np. firmy chemiczne czy dealerów maszyn. Tymczasem także mniejsi rolnicy potrzebują stałego, bezproblemowego dostępu do różnego rodzaju produktów, a Grene zapewnia szeroki asortyment.

Obecnie firma posiada trzy sklepy. Czy w planach jest otwarcie kolejnych?
Mateusz Pietrasik: Nasze sklepy są ulokowane w województwie lubuskim: w Szprotawie, Nowej Soli oraz Nowogrodzie Bobrzańskim i myślimy o następnych punktach Grene w niedalekiej przyszłości. W kolejnym roku chcemy otworzyć punkt sprzedaży na północy woj. lubuskiego i nie wykluczamy ekspansji na Wielkopolskę.