CZAS NA INWESTYCJĘ WE FRANCZYZĘ

img

Kupno mieszkania od dewelopera, wynajem lokalu, nabycie działki rolnej czy kolekcjonowanie starych samochodów – to inwestycje, które w odróżnieniu od lokaty bankowej dały w tym roku zarobić. Warto pamiętać, że jest jeszcze jedna alternatywa dobrego ulokowania pieniędzy.

Z badań Deutsche Bank wynika, że w 2015 roku oszczędzać na lokatach planowało najwięcej respondentów banku. Rekordowo niskie stopy procentowe nie zmieniły w większym stopniu przyzwyczajeń Polaków, chociaż wielu z nas nie jest usatysfakcjonowanych z osiąganych zysków. Na przykład, ze 100 tys. zł zdeponowanych na lokacie bankowej, po opłaceniu podatku Belki, po roku otrzymujemy 1,5 tys. zł. Ci, którzy dysponują większą wolną gotówką szukają innych możliwości pomnażania kapitału.

W tym roku mamy rekordowo wysokie wyniki sprzedaży nowych mieszkań. Mieszkania, przy relatywnie niskim koszcie zakupu i wykończenia, dają szansę na stopę zwrotu nawet trzykrotnie większą niż w przypadku lokat bankowych. Bartosz Turek, analityk Lions Banku zauważa, że bez ryzyka, ale z wyższym zyskiem wychodzili w tym roku też ci, którzy postawili na wynajem mieszkań. Mogli oni uzyskać nawet 5-6% rocznej stopy zwrotu. Rekordy biją także grunty rolne, które średnio zdrożały w ciągu roku o kolejne 17%. Ekspert zauważa również, że dobrym pomysłem okazały się inwestycje alternatywne – stare samochody, alkohole, czy znaczki kolekcjonerskie. Na tych ostatnich zysk wyniósł powyżej 2%. Na starych, klasycznych samochodach inwestorzy zarobili w ciągu roku około 8%.

Inwestycja we franczyzę
A co w przypadku tych, których nie interesują nieruchomości czy kolekcjonerskie rarytasy? Inwestorzy mieszkający w miejscowościach do 200 tys. mieszkańców, będący właścicielami działek budowlanych czy obiektów, które można zaadoptować na potrzeby lokalu handlowego mogą pomyśleć o ulokowaniu pieniędzy w stabilny biznes. Przy czym, niekoniecznie muszą angażować się w ten projekt na sto procent. Mogą potraktować to jako inwestycję dodatkową, kupując licencję na sprawdzony biznes jakim jest prowadzenie franczyzowego sklepu GRENE. Pod tą marką działa największa w Polsce sieć sklepów technicznego zaopatrzenia rolnictwa. Placówki GRENE świetnie prosperują głównie w małych miejscowościach na terenach rolniczych. Są bardzo popularne wśród lokalnych klientów, bo w swojej ofercie mają części zamienne do maszyn rolniczych i ciągników, hydraulikę siłową, artykuły do produkcji zwierzęcej, ogumienie, koła, akumulatory i akcesoria. W rolnictwie potrzebna jest też specjalistyczna odzież i obuwie oraz artykuły związane z ochroną osobistą – te towary również są dostępne na miejscu. Leszek Niewiedziała, Kierownik Działu Franczyzy GRENE, zaznacza, że uruchomienie takiego sklepu jest długoterminową inwestycją z dużymi szansami na osiągnięcie satysfakcjonujących zysków. – Umowa franczyzy jest podpisywana na okres pięciu lat. Oszacowując okres zwrotu inwestycji uwzględniamy wydatki związane z dostosowaniem istniejącego lokalu. Do kosztów należy również zaliczyć wartość pierwszego zatowarowania sklepu, która kształtuje się na poziomie 200 – 250 tys. zł netto. Zwrot poniesionych kosztów następuje w trzecim lub czwartym roku działalności sklepu – wyjaśnia szef działu franczyzy GRENE. Dodaje, że program franczyzowy został opracowany tak, że franczyzodawca pomaga w załatwieniu wszystkich spraw – od przygotowania inwestycji po wsparcie w rekrutacji pracowników i w bieżącym zarządzaniu sklepem. Przy czym franczyzobiorca pozostaje właścicielem swojej placówki i ma pełno prawo do samodzielnego prowadzenia sklepu.

Franczyza to wymierne korzyści
Korzyści współpracy z siecią GRENE dostrzegli m.in. Rafał i Barbara Kociszewscy, którzy od czerwca 2012 roku prowadzą własny sklep franczyzowy GRENE w miejscowości Kłódka koło Grudziądza.
– Z natury jesteśmy optymistami, ale zaczynając ten biznes wiedzieliśmy, że tworzenie czegoś nowego na rynku jest rzeczą nader trudną, wymagającą wiedzy i kompetencji. Bez wsparcia doświadczonego partnera mielibyśmy dylematy dotyczące wielu kwestii, m.in. wizualizacji sklepu czy jego zaopatrzenia. Idealnym uzupełnieniem naszej wiedzy okazały się szkolenia, które zapewnia GRENE – mówią Kociszewscy. Franczyzobiorcy wyszli z założenia, że „kto się nie rozwija, to się cofa” więc cały czas inwestują i powiększają asortyment swojego sklepu.
– Stworzony dla naszej placówki model finansowy przewidywał okres zwrotu inwestycji do trzech lat. Jednak dzięki naszemu zaangażowaniu ten czas był krótszy – dodają Rafał i Barbara Kociszewscy.

O franczyzie Grene
Historia działalności marki w Polsce zaczęła się prawie 20 lat temu, kiedy na gruncie przekształcających się przedsiębiorstw wywodzących się z punktów handlowych Agroma zrodziła się idea profesjonalnego sklepu skupiającego wokół siebie lokalną społeczność rolników, ogrodników oraz zwykłych działkowców. Koncept biznesowy GRENE przeszedł próbę czasu, dzięki czemu oferuje rzeczywiście sprawdzony przepis na biznes. Przedsiębiorcy z Kłódki należą do sieci franczyzobiorców, która liczy obecnie 35 placówek. Ponadto GRENE zarządza siecią 92 sklepów własnych zlokalizowanych na terenie całego kraju.